Zmiana pracy to zawsze spotkanie z nieznanym – i choć bywa ekscytująca, potrafi też na chwilę wytrącić z równowagi. Chęć pokazania się od najlepszej strony bywa przeplatana poczuciem, że jest się kompletnie zagubionym. Sama dobrze pamiętam swoje początki – za każdym razem myślałam, że tym razem będzie łatwiej, a jednak w pewnym momencie pojawiał się kryzys. Wtedy tego nie wiedziałam, ale teraz myślę, że to normalne. I właśnie dlatego warto spojrzeć na onboarding nie tylko jako na proces formalny, ale przede wszystkim jako na doświadczenie człowieka, który mierzy się z nowym światem.
Niedawno usłyszałam od klienta, że „na początku czułem się, jakbym uczył się chodzić od nowa”. To bardzo trafne porównanie. W nowym środowisku zawodowym naprawdę stawiamy pierwsze kroki – uczymy się języka organizacji, zasad, niepisanych reguł, poznajemy ludzi i próbujemy się w tym odnaleźć.
Masz prawo oczekiwać, ale też masz odpowiedzialność
Obserwuję, że firmy, które wspieram od strony HR-owej, coraz więcej zaangażowania wkładają w programy onboardingowe – i to jest ważne. Wchodząc do nowej organizacji masz pełne prawo oczekiwać, że otrzymasz wsparcie – pisząc zupełnie wprost, jest to przecież obopólna korzyść.
Ale w procesie adaptacji kluczowa jest też Twoja rola. Pamiętaj, że to nie jest proces jednostronny. Jeśli widzisz, że czegoś Ci brakuje, nie czekaj, aż ktoś się domyśli. Mówię o tym często klientom: „brak informacji to nie Twoja wina, ale brak pytania – już trochę tak”. Zapisz wątpliwości i zadawaj pytania – to naturalny element procesu.

Moment zwątpienia – on naprawdę przychodzi
Szczerze? Za każdym razem, gdy zmieniałam pracę, przychodził taki moment, że żałowałam decyzji o zmianie. Zdarzało się, że w jednym momencie czułam się: przytłoczona nowymi obowiązkami, brakowało mi kompetencji w jakimś obszarze, nie znałam jeszcze zespołu, a za poprzednim tęskniłam. I wiesz co? To mijało. Chwilowe zwątpienie nie oznacza, że wybór był zły.
Często podpowiadam klientom, jak rozróżnić przytłoczenie od faktycznie nietrafionej decyzji. Zwątpienie zwykle dotyczy zadań, kompetencji albo po prostu faktu, że nie masz jeszcze relacji z ludźmi, których znasz – ile? Trzy tygodnie? Poczucie błędu częściej wiąże się z wartościami, misją czy stylem zarządzania w organizacji. Ta różnica bywa subtelna, ale jest bardzo ważna.
Świętuj małe sukcesy
Pierwszy dzień w pracy rzadko kończy się spektakularnym osiągnięciem. Ale już wykonanie zadania, zrozumienie procesu czy nawet odwaga zadania pytania – to są sukcesy. Klient, którego wspierałam coachingowo, opowiadał, że przez pierwsze dwa tygodnie zapisywał trzy rzeczy, które mu się udały. I właśnie te małe notatki dawały mu poczucie, że idzie do przodu.
W kontekście relacji – niektórzy z nas od początku adaptują się do zespołu, inni potrzebują przestrzeni na obserwowanie dynamiki grupy. Dla mnie zawsze pomocne były krótkie catch-upy – nawet po 20 min., ale indywidualnie. Zawsze w kontakcie 1:1 czułam się pewniej. Co Ty wiesz o sobie i swoim byciu z innymi? Jak możesz tę wiedzę przełożyć na rozwiązania?
Znajdź swoje rytuały refleksji
Nowe środowisko to natłok bodźców. Warto stworzyć sobie małe rytuały, które pomagają zatrzymać się i przetrawić wrażenia. Może to być zapisanie jednej rzeczy, która Cię zaskoczyła, krótki spacer po pracy albo chwila oddechu zanim wrócisz do domu. Firmy, które prowadzę przez procesy HR, coraz częściej mówią o „wellbeingowym onboardingu”. I choć brzmi to bardzo formalnie, w praktyce oznacza właśnie dbanie o siebie w tym intensywnym czasie.

Checklista – pierwsze dni w nowej pracy
Pierwsze dni w nowej pracy rzadko są idealnie uporządkowane – nawet gdy firma bardzo się stara. Dla Ciebie wszystko jest nowe, a dla Twojego otoczenia jest to czas jak każdy inny – pełen zadań, celów, może frustracji?
Dlatego przygotowałam checklistę, która może być Twoim wsparciem w tym czasie. To nie jest sztywna lista zadań do odhaczenia, raczej delikatne drogowskazy, które pomogą Ci odnaleźć się w nowej organizacji i spokojniej przejść przez pierwsze tygodnie.
- Obserwuj i notuj – zapisuj wrażenia o kulturze zespołu, stylu komunikacji i procedurach.
- Zadawaj pytania – jeśli czegoś nie rozumiesz lub brakuje Ci informacji, powiedz o tym wprost.
- Buduj relacje świadomie – umawiaj krótkie spotkania „na kawę” z osobami z zespołu lub mentorem.
- Świętuj małe sukcesy – na koniec dnia zapisz 2–3 rzeczy, które udało Ci się zrobić dobrze.
- Daj sobie prawo do chwil zwątpienia – rozróżniaj momenty przytłoczenia od sygnałów, że zmiana nie pasuje do Twoich wartości.
- Zachowaj autentyczność – obserwuj innych, ale wprowadzaj swoje pomysły zgodnie z własnymi wartościami.
- Stwórz rytuały refleksji – krótki zapis wrażeń, oddech lub mini-praktyka relaksacyjna pomaga przetrawić intensywne doświadczenia.
- Nie porównuj się przesadnie – każdy potrzebuje czasu, by poznać zespół, obowiązki i nowe procesy.
- I wisienka na torcie: oczekuj wsparcia i proś o nie, kiedy potrzebujesz, ale też… jeśli możesz – wykaż się wyrozumiałością wobec osób, które Cię wdrażają.
Z moich rozmów z klientami wiem, że to właśnie te drobne kroki – czasem zwykłe “hej, możesz mi to wytłumaczyć jeszcze raz?” – sprawiają, że początek nowej pracy staje się lżejszy i bardziej Twój.
Niech ta checklista będzie dla Ciebie takim przypomnieniem: jesteś w procesie, a każdy dzień to okazja, żeby się w nim zadomowić trochę bardziej.





