Etat, freelancing, kontrakt – czyli jak pracować, żeby (nie zwariować i) żyć po swojemu

21 maja 2025

5 min. czytania

W ostatnich miesiącach miałam przyjemność prowadzić kilka programów rozwojowych, w ramach których klienci i klientki wyznaczyli/ły sobie bardzo konkretny cel: zbudować markę wokół własnej działalności. I muszę przyznać – zawsze, gdy słyszę o tej intencji, uśmiecham się pod nosem, bo… doskonale to znam. Sama byłam/jestem w tym procesie. I chyba nigdy do końca z tego „procesu” nie wyjdę, bo własny biznes to taka życiowa telenowela: zawsze coś się dzieje, zawsze coś się zmienia, jakoś nigdy nie ma ostatniego odcinka.

Coraz częściej rozmawiamy nie tylko o tym CO robimy zawodowo, ale JAK chcemy to robić. Etat? Freelance? Kontrakt B2B? Może miks wszystkiego naraz? Wybór formy zarobkowania to dziś znacznie więcej niż „czy biorę faktury, czy paski płacowe”. To pytanie o to, jak chcę żyć.

Trzy ścieżki – czy jedyne?

Etat – stabilna przystań (albo przestrzeń, która czasem przypomina port wojenny)
Dla wielu osób etat to jak ciepły kocyk: wiadomo, kiedy wypłata, są świadczenia, wakacje też ktoś przewidział w pakiecie. Nie musisz się martwić, kto zapłaci ZUS ani czy wystawisz dzisiaj fakturę. Ale – powiedzmy sobie szczerze – etat może być też jak stary sweter: niby wygodny, ale czasem gryzie. Stałe godziny, ograniczona elastyczność, szef/owa lepszy/a lub gorszy/a…

Freelance – wolność, niezależność i… samotność
Freelancing kojarzy się z laptopem na plaży, kawką w ulubionej kawiarni i robieniem tylko tego, co się kocha. Rzeczywistość bywa mniej instagramowa: wysyłasz oferty, prowadzisz księgowość, jesteś swoim własnym działem HR, PR i IT. Ale jednocześnie – masz wpływ. Na czas, projekty, klientów. I ten dreszcz ekscytacji, że wszystko zależy od ciebie (tak, rozliczenie z ZUSem i skarbówką też od Ciebie zależy).

Kontrakt/B2B – pomiędzy etatem a wolnością
To coś dla tych, którzy lubią porządek, ale nie chcą być przywiązani do biurka. Często wybierany przez ekspertów i managerów – dający dobre zarobki, projekty, ale i większą odpowiedzialność. Kiedy działasz na B2B, nadal jesteś swoim szefem – nawet jeśli pracujesz dla jednej firmy. Taki model wymaga też większego ogarnięcia w stylu „ZUS sam się nie zapłaci, a urząd skarbowy nie zapomni”.

I teraz najważniejsze: to wcale nie znaczy, że musisz wybrać jedną ścieżkę i się jej trzymać jak przysięgi harcerskiej.

Znam to z autopsji.
U mnie wygląda to mniej więcej tak: prowadzę projekty dla firm, współpracuję na stałe z Fundacją TAKpełnosprawni, towarzyszę osobom indywidualnym w zmianie w ramach programów rozwojowych. Czasem do tego dochodzą jeszcze inne zlecenia, spotkania, mentoringi.

A w życiu poza pracą – jestem żoną, mamą, córką, przyjaciółką… i jestem też po prostu sobą.
Chcę mieć przestrzeń na moją „lekkoduszność” (jak pisała Natalia de Barbaro w „Przędzy”), kawę z książką, planowanie podróży (choćby palcem po mapie), ciszę.

To wszystko się dzieje równolegle. Czasem zgrabnie, czasem muszę się bardziej powyginać. Ale lubię to łączenie. I wiem, że dla mnie to działa — choć nie zawsze jest łatwo.

Gig economy w liczbach – co mówi rynek?

Z raportu EY & GIGLIKE „To GIG or not to GIG? GIG well!” wynika, że w Polsce już co piąta osoba aktywna zawodowo to tzw. GIGer – czyli pracownik funkcjonujący poza klasycznym etatem. W grupie tej znajdują się freelancerzy, osoby współpracujące na kontraktach B2B, a także ci, którzy łączą różne formy współpracy [1].

Co ciekawe, z raportu wynika, że aż 64% organizacji w Polsce korzysta już z elastycznych modeli współpracy, a niemal 80% planuje dalej rozwijać ten model zatrudnienia. Firmy doceniają dostęp do specjalistów „na żądanie”, możliwość skalowania zespołów projektowych i szybkość działania.

Z kolei pracownicy (czy raczej – współpracownicy) podkreślają inne korzyści: większą niezależność, elastyczność czasu pracy, możliwość doboru projektów zgodnie z zainteresowaniami i wartościami. To szczególnie istotne dla osób z pokolenia Y i Z, dla których sztywne struktury korporacyjne coraz częściej stają się barierą, a nie gwarantem stabilności.

Analiza rynku pracy przeprowadzona przez HRE Investments pokazuje, że już niemal co trzecia osoba aktywna zawodowo w Polsce zarabia w modelu innym niż etat – pracując na umowy cywilnoprawne, B2B lub jako freelancer [2]. To oznacza, że alternatywne formy zatrudnienia stają się nie tylko wyborem stylu życia, ale wręcz nową normą w wielu branżach – zwłaszcza IT, kreatywnej, doradczej czy edukacyjnej.

Cokolwiek pokazują liczby, mam jednak taką intuicyjną myśl – że każda zmiana potrzebuje się osadzić. Tak, jak potrzebuje zakorzenić się w Tobie, tak również zmiany na rynku pojawiają się stopniowo. Doświadczenie z obserwowania rynku pracy przez ostatnie 10 lat podpowiada mi, że firmy nie będą tak od razu masowo proponować elastycznych form zatrudnienia.

Czujesz, że coś cię woła? Nie uciekaj, posłuchaj

To może być cichy głos. Albo całkiem głośny sygnał.

Może budzisz się rano i myślisz: „czy ja naprawdę chcę tak żyć jeszcze 10-15 lat?”.

Może łapiesz się na tym, że coraz częściej przeglądasz oferty pracy „na swoim”, albo wpisujesz w Google: „jak przejść z etatu na freelance?”.

Nie chodzi tylko o zmianę pracy. Czasem to coś głębszego. Czasem to pytanie: „czy ja jeszcze jestem w zgodzie z tym, jak żyję zawodowo?”.  I jeśli ta nitka zaczyna się rozplątywać, nie ignoruj tego.

Bo forma zarobkowania to nie jest decyzja od linijki. To często przegląd życia. Inne potrzeby masz, gdy wychowujesz malutkie dzieci, a inne, gdy już się usamodzielniły. Inaczej wybierasz jako singiel/ka z przestrzenią na eksperymenty, a inaczej, gdy jesteś w związku i wasze ścieżki zawodowe muszą się nawzajem jakoś spinać.

Czasem potrzebujesz zawodowego wzlotu, a czasem… ciepłej stabilizacji.
To się może zmieniać. I ma prawo.

Jak wybrać coś, co ci naprawdę służy?

Nie musisz podejmować decyzji od razu. Ale dobrze, jeśli zaczniesz od… zadań do siebie:

Zatrzymaj się i pomyśl:

  • Gdy będę przechodzić na emeryturę (na co? – pytamy my, milenialsi 😊) czy w jakikolwiek inny sposób zakończę aktywność zawodową – to po czym poznam, że przeżyłam/em satysfakcjonujące życie zawodowe? Patrząc wstecz na wszystkie swoje działania, osiągniecia – co muszę w nich znaleźć, aby doświadczyć spełnienia?
  • Jakie chcę zostawić po sobie wrażenie, wspomnienie, ślad?
  • Jakie są moje wartości – i jak mogę im dać przestrzeń w pracy?

To nie są „marzenia ściętej głowy”.
To mapa, którą warto mieć przy sobie, gdy wybierasz ścieżkę zawodową.

Pozwól sobie marzyć

Nie tym „czy mam odpowiedni wpis w CV”, ale: jak chcę żyć? Co mnie uskrzydla?
Zanim zaczniesz siebie torpedować głosem: „nie da się”, „dzieciaku, zejdz na ziemię”, „takie rzeczy to tylko na Bali” – zatrzymaj się.

W ramach programów coachingowych mam czasami okazję pytać managerów i dyrektorów – a o jakiej pracy marzysz? Jak ma być? Opisz idealne rozwiązanie.

Wiecie jaka jest pierwsza reakcja, prawda? Prychnięcie. Siarczyste nieraz. Później chwilę się pośmiejemy. A gdy klient już myśli, że zadam jakieś poważne pytanie, to ja znów wracam do tego… o marzeniu. Bo w jego/jej głowie jest od razu mnóstwo argumentów o tym, dlaczego marzenie nie może się spełnić. No, niemożliwe! Pewnie niemożliwe. Ale jeśli nie wyobrazisz sobie idealnej opcji – to tak jakbyś w pracy nie tworzył/a benchmarku.

Zatem: marzenie. Opisz je. Nadaj mu kształt. Charakter. Imię. Dopiero potem zestaw to z realiami, tworząc cel. Uwierz mi, że zaczynając od pragnienia, a nie od ograniczeń – możesz dojść do zupełnie innych rozwiązań.

Nie musisz rzucać etatu z dnia na dzień ani od razu zakładać firmy. Możesz testować. Zrobić próbę. Zapytać innych. Zrobić kurs. Sprawdzić freelancing na pół gwizdka.

Potrzebujesz kogoś, kto potowarzyszy Ci w tym procesie?

Jestem tu.
Dla tych, którzy czują, że chcą inaczej, ale nie wiedzą jeszcze jak.
Dla tych, którzy potrzebują uporządkować, zaplanować, pomyśleć głośno.
Dla tych, którzy nie chcą tylko „zmienić pracę”, ale chcą zbudować coś swojego – nawet jeśli jeszcze nie wiedzą dokładnie co.

Zapraszam do współpracy.
Bo wybór zawodowej ścieżki to nie tylko decyzja o pracy. To decyzja o życiu.
A ono zasługuje na to, by było Twoje.

Źródła:

[1] Raport EY & GIGLIKE: GIGbarometr 2024 .EY+3EY+3EY+3

[2] HRE Investments

Przydatne? Podziel się z innymi

Talentowy Radar

Dołącz do newslettera i korzystaj z wyselekcjonowanych dla Ciebie materiałów, które pomogą Ci zarządzać własną pracą i relacjami z biznesem, a także podejmować odważne decyzje w ramach strategii HR i rozwoju organizacji.

Rozwojowy Radar

Dołącz do newslettera z wybranymi dla Ciebie informacjami i inspiracjami, które pomogą Ci zarządzać swoją karierą, zaplanować ścieżkę rozwoju, a także zbudować zawodowy dobrostan.

Pobierz bezpłatny eBook REKRUTACYJNY BOOSTER

Jeśli jesteś rekruterem i stajesz przed wyzwaniami w zakresie trudnych rekrutacji, sięgnij po mój darmowy ebook i zacznij wdrażać małe zmiany jeszcze dziś.

Pobierz bezpłatny eBook MY TALENT GUIDE

Jeśli interesuje Cię, jak odkryć i rozwijać swoje talenty, skorzystaj z darmowego przewodnika, który przygotowałam z grupą ekspertów i rozwijaj się w oparciu o swoje mocne strony.