To moment, który potrafi być naprawdę niewygodny! Czujesz, że coś się kończy, ale nowe… jeszcze nie ma swojej nazwy. Wiesz, że nie chcesz wracać do tego, co było, ale każde pytanie o to, co dalej zostawia Cię z kilkoma pomysłami, toną wątpliwości albo z ciszą.
W takiej sytuacji bardzo łatwo wejść w myślenie o swoich deficytach. Czego mi brakuje, czego powinnam/powinienem się nauczyć, co nadrobić, żeby w ogóle mieć jakiś kierunek. To naturalne, ale szybko buduje napięcie i poczucie, że „Jeszcze nie jestem gotowa/y. Może nigdy nie będę? Może już za późno?”.
Poza tym, prawdopodobnie zauważasz rynek pracy nie działa już tak jak kiedyś. Według raportu „Future of jobs” wydanego przez World Economic Forum (2026) duża część umiejętności zmieni się w najbliższych latach, a firmy coraz częściej szukają ludzi, którzy potrafią się uczyć, adaptować i łączyć różne wątki. To oznacza, że nie potrzebujesz kompletnego zestawu kompetencji na start. Potrzebujesz punktu zaczepienia.
W takiej sytuacji dużo bardziej pomaga oparcie się na mocnych stronach niż na deficytach.
Rozwój oparty na mocnych stronach polega na budowaniu kariery na tym, co już u Ciebie działa i daje Ci energię, dzięki czemu szybciej się uczysz i widzisz efekty. Rozwój oparty na deficytach skupia się głównie na brakach, co często oznacza więcej wysiłku i wolniejsze rezultaty. Najlepsze podejście to takie, w którym punktem wyjścia są mocne strony, a obszary do rozwoju dopasowujesz do nich, zamiast zaczynać od zera.
Nie chodzi o to, żeby ignorować luki. Chodzi o to, żeby nie budować całej zmiany na tym, czego jeszcze nie masz. Bo to bardzo szybko odbiera energię i zatrzymuje ruch.
Dużo bardziej wspierające jest pytanie: jak mogę wykorzystać swoje mocne strony, żeby pracować nad tym, co chcę rozwinąć? Wyobraź sobie, że to Twoje narzędzia, do których zawsze możesz się odnieść.

Przykład? Proszę bardzo!
Na pewnym etapie mojej pracy zauważyłam własne deficyty w obszarze negocjowania i przekonywania innych. Miałam poczucie, że to coś, co „powinnam umieć”, żeby iść dalej, a jednocześnie nie czułam się w tym naturalnie.
Dostałam wtedy bardzo cenny feedback od mojej szefowej (pozdrawiam Cię, Pati!). Przekaz był taki: „Rzeczywiście, negocjowanie nie jest Twoją najmocniejszą stroną. Ale wiesz, co robisz naprawdę dobrze? Współpracujesz. Może to wykorzystasz?”
To był dla mnie moment przełomowy.
Zamiast próbować przekonywać i „wygrywać” rozmowy, zaczęłam je inaczej otwierać. Wychodziłam od pytania: jaki mamy wspólny cel? Co chcemy razem osiągnąć? Nagle przestawaliśmy być po dwóch stronach, a zaczynaliśmy grać do jednej bramki.
Efekt był bardzo podobny, a czasem nawet lepszy. Tylko droga była zupełnie inna. Mniej siłowa, bardziej naturalna. A jaka to była ulga! Że mogę po swojemu, że mogę być sobą!
I to jest dokładnie to miejsce, w którym mocne strony robią różnicę. Nie zawsze chodzi o to, żeby nauczyć się robić coś „tak jak trzeba”. Czasem chodzi o to, żeby dojść do tego samego efektu swoją drogą.
Czy stałam się mistrzem negocjacji? Oczywiście, że nie. Po prostu obrałam cel i do jego osiągnięcia wykorzystałam to, co umiem i w czym czuję się pewnie.
Mocne strony jak żyzna gleba
Wyobraź sobie dwie grządki.
Jedna ma żyzną, dobrą glebę. Druga jest jałowa. Na obu siejesz to samo ziarno, podlewasz, dbasz o światło i dodajesz nawozu. W obu przypadkach roślina może urosnąć, zakwitnąć i nawet dać owoce.
Tylko że doświadczenie pracy z nimi będzie zupełnie inne.
Na żyznej glebie roślina rośnie szybciej, a efekty widzisz wcześniej. Potrzebujesz mniej wysiłku, żeby ją utrzymać, a owoce są większe i bardziej satysfakcjonujące. Na jałowej glebie też da się coś wyhodować, ale koszt jest większy i efekty przychodzą wolniej.
Budowanie ścieżki kariery działa bardzo podobnie.
Mocne strony to Twoja żyzna gleba. To obszary, w których naturalnie rośniesz szybciej i widzisz efekty swojej pracy. Deficyty to ta druga grządka, na której też możesz pracować, ale większym kosztem.
Ważne! Rozwój na deficytach nie jest błędem, ale problem pojawia się wtedy, kiedy próbujesz na nim oprzeć całą swoją ścieżkę.

Jak pracować nad brakami, wykorzystując swoje mocne strony
Niech mocne strony będą dla Ciebie takim… półpiętrem.
To moment, w którym zmienia się jakość całego procesu. Zamiast zaczynać od „nie umiem”, zaczynasz od „co już mam i jak to wykorzystać”. Może to wyglądać mniej więcej tak:
Chcesz wejść w analizę danych, ale nie masz jeszcze kompetencji technicznych
Jeśli Twoją mocną stroną jest komunikacja, możesz zacząć od pracy na styku danych i biznesu. Zbieranie wymagań i tłumaczenie wyników daje Ci kontakt z analizą, ale nie zaczynasz od najbardziej technicznego poziomu.
Myślisz o roli bardziej strategicznej, ale nie masz doświadczenia w planowaniu długoterminowym
Jeśli Twoją mocną stroną jest odpowiedzialność i dowożenie tematów, możesz zacząć od prowadzenia mniejszych inicjatyw. Budujesz nowe kompetencje, opierając się na tym, co już działa.
Rozważasz przebranżowienie i masz poczucie, że zaczynasz od zera
Jeśli Twoją mocną stroną są relacje, możesz wejść do nowej branży przez role, które tego wymagają. Uczysz się nowego środowiska, ale korzystasz z zasobu, który już masz.
To podejście jest spójne z tym, co widać w raportach rynku pracy. Jak wspomniałam, coraz większe znaczenie mają kompetencje takie jak adaptacyjność, kreatywność i współpraca. To często nie są nowe umiejętności, tylko coś, co już masz i możesz świadomie wykorzystać. Jeśli chcesz zobaczyć, jak zmienia się rynek, zajrzyj do podlinkowanego przeze mnie wyżej raportu „Future of Jobs” od World Economic Forum.
Jak mocne strony pomagają wybrać kierunek
Kiedy kierunek nie jest jasny, decyzja rzadko pojawia się nagle (chyba że ktoś podejmie ją za Ciebie!). Częściej wyłania się z tego, co zaczyna się powtarzać.
Z rzeczy, które robisz dobrze w różnych sytuacjach i z momentów, w których inni zaczynają na Tobie polegać. Ze zadań, przy których masz więcej energii niż na początku dnia.
Jeśli widzisz, że Twoją mocną stroną jest porządkowanie chaosu, to kierunek może być bliżej operacji albo zarządzania projektami. Jeśli Twoją mocną stroną jest rozumienie ludzi, to naturalnie bliżej Ci do ról, które wymagają kontaktu i wpływu.
Nie wybierasz wtedy zawodu z listy. Zawężasz przestrzeń do takich ról, które pasują do Twojego sposobu działania.

Jak rozpoznać swoje mocne strony
To nie jest jedno ćwiczenie. To raczej zbieranie danych o sobie z różnych stron.
Autorefleksja nad sukcesami i porażkami
Zamiast ogólnego „co mi wychodzi”, warto zadać sobie konkretne pytania:
- W jakich sytuacjach osiągałam/em najlepsze efekty?
- Co dokładnie robiłam w tych momentach?
- Co przychodziło mi łatwo, nawet jeśli inni się męczyli?
- Przy jakich zadaniach miałam/em więcej energii po ich wykonaniu?
- W jakich sytuacjach było mi najtrudniej i dlaczego?
Feedback od innych – w uporządkowany sposób
Nie pytanie „powiedz coś o mnie”, tylko konkret:
- W czym widzisz moje najmocniejsze umiejętności?
- Przy jakich zadaniach jestem Twoim zdaniem najlepsza/y?
- Z jakim problemem przyszedłbyś/przyszłabyś do mnie w pierwszej kolejności?
- Co według Ciebie robię inaczej niż większość ludzi?
Diagnostyka, która daje język do opisu
Na przykład CliftonStrengths (potocznie: test Gallupa). To narzędzie porządkuje mocne strony i pomaga je nazwać, co często jest pierwszym krokiem do ich świadomego wykorzystania.
Jak to wygląda w praktyce
Czasem najwięcej zmienia nie duża decyzja, tylko sposób patrzenia na swoje doświadczenia.
- Osoba pracująca w HR była przekonana, że chce odejść z rekrutacji. Kiedy rozłożyła swoje doświadczenia na części, zobaczyła, że największą energię daje jej porządkowanie procesów. Zmieniła kierunek w ramach tego samego obszaru i dziś pracuje bliżej operacji.
- Ktoś inny chciał odejść ze sprzedaży, bo czuł zmęczenie. W rozmowie wyszło, że problemem była presja targetów, a nie sama praca z ludźmi. Poszedł w stronę pracy bardziej partnerskiej i dalej wykorzystuje swoje mocne strony.
- Była też osoba, która mówiła, że nie ma konkretnych kompetencji. A jednocześnie to do niej zespół przychodził, kiedy coś się komplikowało. Dziś rozwija się w kierunku zarządzania projektami, bo okazało się, że to nie był brak kompetencji, tylko brak nazwy.
W każdym z tych przypadków kierunek nie pojawił się nagle. Wyłonił się z tego, co już było obecne.
To co z Twoim kierunkiem rozwoju?
Nie musisz dziś wiedzieć, jaka będzie Twoja kolejna rola. To, co możesz zrobić, to zrobić jeden mały krok, który przybliży Cię do lepszego rozumienia siebie. Jeśli nie wiesz od czego zacząć – możesz przejść przez checklistę swoich mocnych stron. Albo możemy zrobić to razem 😊





